Cywilizacja przegrała z wieloma chorobami. Umiejętność dostosowania się wielu mikrobów, czy bakterii oraz ich ewolucja uniemożliwiają nauce zapanowania nad światem chorób. Zresztą, kultura przegrała w walce z samą sobą. Efektem tego jest choroba alkoholowa.
Co wiemy o alkoholizmie? Lata żmudnej i systematycznej pracy terapeutów oraz farmaceutów doprowadziły nas do sytuacji, w której już wiemy, że nie istnieje jednorodna i uniwersalna metoda terapii, która odnosi pozytywne skutki i może być wskazaniem do leczenia dla każdego uzależnionego od alkoholu. Nic bardziej mylnego – uwikłanie naszych emocji i uczuć powoduje, że to specyficzne schorzenie oraz jego leczenie – są indywidualne.
Analizowanie licznych przypadków choroby alkoholowej pokazuje, że czasami celem pacjentów była nie tylko całkowita abstynencja, ale nawet zmiana miejsca zamieszkania i wykonywanej pracy zawodowej.
Jeszcze inni pacjenci musieli trwać w całkowitej abstynencji, ale bez potrzeby zmian w otoczeniu społecznym jednostki. Zdarzają się jednak pacjenci, którym wystarczy ograniczenie picia alkoholu oraz odzyskanie kontroli nad jego spożywaniem. Redukcja picia alkoholu też może być celem – zobacz serwis internetowy PijMniej.pl.
Ciąg alkoholowy, czyli długotrwałe spożywanie alkoholu pozostawia często nieodwracalne skutki dla zdrowia i życia. Organizm reaguje na obecność alkoholu zespołem abstynencyjnym. Powikłania mogą mieć zarówno charakter psychiczny, jak i fizyczny. Abstynencja jest więc nadal podstawowym celem terapii uzależnień.
Zmiany w organizmie osoby pijącej są poważne, a mechanizm powstawania uzależnienia nie do końca jest wyjaśniony. Uzależnienie ma jednak bezpośredni związek z nadużywaniem alkoholu. Abstynencja jest więc najbezpieczniejszym oraz najskuteczniejszym celem terapii.
Choroba alkoholowa jest jednak specyficzna. Jej przyczyny tkwią silnie w kulturze. Alkohol, mimo że wyrządza potężne szkody, jest legalną substancją spożywczą. Spożywanie alkoholu jest w naszej cywilizacji częścią życia codziennego.
Bo to nie alkohol jest zły, tylko problemem okazuje się często brak umiejętności komunikacyjnych. Brak umiejętności odmawiania picia alkoholu w trakcie spotkań towarzyskich lub zawodowych często wyklucza abstynenta poza nawias życia społecznego.
Uzależniony pacjent ma kłopoty na początku procesu leczenia z odpowiednim wyborem. Ograniczyć spożywanie alkoholu, czy całkowicie zaprzestać picia? Osoby potrzebujące poszerzyć wiedzę – chcąc pomóc bliskiej osobie, czy przygotować się do wizyty u lekarza – mogą też skorzystać z zasobów informacji o redukcji spożycia alkoholu na PijMniej.pl.
Choroba alkoholowa to znak naszych czasów. Alkoholizm dotyka ludzi w różnym wieku i dotyczy wszystkich warstw społecznych. Poszerza to spektrum stosowanych opcji terapeutycznych. Bo ta choroba może dotknąć każdego z nas.
czwartek, 10 kwietnia 2014
poniedziałek, 17 marca 2014
Co my widzimy?
Zastanawiałeś się kiedyś, czy na pewno widzisz to samo, co inni? Czy kształty i kolory widzimy wszyscy tak samo? Okazuje się, ze przynajmniej barwy nazywamy sobie umownie. Barwy są odbierane przez kompletnie odmiennie, a ich nazewnictwa uczymy się w dzieciństwie. Dlatego wiemy, że czerwony, wygląda jak czerwony, chociaż ktoś inny może tak widzieć kolor brązowy, o czym się jednak nie dowiemy. Do odkrycia tego faktu doprowadził eksperyment Maureen i Jaya Neitzów. Przeprowadzony on został na jednym z gatunków małp - sajmiri wiewiórczej.
Podczas eksperymentu do siatkówki małp wstrzyknięto wirusa zawierającego gen brakującego im czerwonego barwnika. Sajmiria wiewiórcza zalicza się do dwuchromatów, czyli posiada dwa typy czopków – zielone i niebieskie. Mózgi małp nie były genetycznie zaprogramowane na postrzeganie nowego, czerwonego koloru.
Małpy jednak szybko nadały sens nowej informacji. Zaczęły rozróżniać poszczególne barwy, wcześniej dla nich identyczne i jednolite. Chyba więc mózg człowieka nie ma z góry przypisanych informacji do każdej długości fali. Kolor jest zatem całkowicie indywidualnym odczuciem. Neurony nie są skonfigurowane, by reagować na określony kolor w sposób domyślny. Każdy rozwija unikalną percepcję barwy.
Jednak widzimy mnóstwo barw. Człowiek widzi podobno około miliona różnych kolorów. Za widzenie barwne odpowiedzialne są czopki, komórki znajdujące się w naszych oczach. Wyróżniamy czopki zielone, czerwone i niebieskie. Niewielki odsetek kobiet posiada dodatkowe podtypy czopków zielonych i czerwonych. Tetrachromatyczkami widzą dzięki temu o wiele więcej kolorów.
Tetrachromatyczkę zainteresowaną poznaniem swojej niezwykłej zdolności widzenia barw udało się odnaleźć dopiero po dwudziestu latach poszukiwań. Badania z nią prowadzi obecnie brytyjska neurolog, Gabriele Jordan. Tetrachromatyczka mieszka w Anglii, jednak jej tożsamość objęta została tajemnicą lekarską.
I na podsumowanie naszej wycieczki po widzeniu barw. Okazuje się, że można widzieć bez oczu. Dowodem na to jest jeżowiec, oryginalne zwierzę morskie. Ciało jeżowca przypomina kolczastą kulę. Na próżno na niej możemy szukać narządów wzroku. A jednak jeżowiec widzi, bo jest okiem. Dlatego, że całe ciało jeżowca funkcjonuje jak oko. Na szkielecie tego zwierzęcia i na jego przyssawkach znajduje się półtora tysiąca receptorów świetlnych.
Podczas eksperymentu do siatkówki małp wstrzyknięto wirusa zawierającego gen brakującego im czerwonego barwnika. Sajmiria wiewiórcza zalicza się do dwuchromatów, czyli posiada dwa typy czopków – zielone i niebieskie. Mózgi małp nie były genetycznie zaprogramowane na postrzeganie nowego, czerwonego koloru.
Małpy jednak szybko nadały sens nowej informacji. Zaczęły rozróżniać poszczególne barwy, wcześniej dla nich identyczne i jednolite. Chyba więc mózg człowieka nie ma z góry przypisanych informacji do każdej długości fali. Kolor jest zatem całkowicie indywidualnym odczuciem. Neurony nie są skonfigurowane, by reagować na określony kolor w sposób domyślny. Każdy rozwija unikalną percepcję barwy.
Jednak widzimy mnóstwo barw. Człowiek widzi podobno około miliona różnych kolorów. Za widzenie barwne odpowiedzialne są czopki, komórki znajdujące się w naszych oczach. Wyróżniamy czopki zielone, czerwone i niebieskie. Niewielki odsetek kobiet posiada dodatkowe podtypy czopków zielonych i czerwonych. Tetrachromatyczkami widzą dzięki temu o wiele więcej kolorów.
Tetrachromatyczkę zainteresowaną poznaniem swojej niezwykłej zdolności widzenia barw udało się odnaleźć dopiero po dwudziestu latach poszukiwań. Badania z nią prowadzi obecnie brytyjska neurolog, Gabriele Jordan. Tetrachromatyczka mieszka w Anglii, jednak jej tożsamość objęta została tajemnicą lekarską.
I na podsumowanie naszej wycieczki po widzeniu barw. Okazuje się, że można widzieć bez oczu. Dowodem na to jest jeżowiec, oryginalne zwierzę morskie. Ciało jeżowca przypomina kolczastą kulę. Na próżno na niej możemy szukać narządów wzroku. A jednak jeżowiec widzi, bo jest okiem. Dlatego, że całe ciało jeżowca funkcjonuje jak oko. Na szkielecie tego zwierzęcia i na jego przyssawkach znajduje się półtora tysiąca receptorów świetlnych.
poniedziałek, 24 lutego 2014
Depresja w zetknięciu z medytacją
Starożytne mądrości przypominają nam o zasadach i prawach rządzących wszechświatem. Wśród nich jest też taka, która mówi o tym, że najbardziej powinniśmy obawiać się tego, co tkwi w nas samych. Bo świat zewnętrzny, który nas otacza nie jest w stanie zaszkodzić nam tak, jak to czynimy sobie sami.
Smutną przygodą, która funduje nam nasz umysł, jest niewątpliwie depresja. Utrudnia funkcjonowanie każdego dnia i czerpanie radości z tego, co dzieje się wokół. Oczywiście, smutek lub nieznacznie obniżony nastrój to częste reakcje na nasze życiowe zmagania, przygody i nieprzewidziane zwroty akcji. Często już sam smutek określa się na wyrost mianem depresji. Depresja jest czymś więcej, niż tylko smutkiem.
Podobno co piąty dorosły człowiek przynajmniej raz w życiu przeżywał stan emocjonalny, który diagnozuje się jako depresję. Światowa Organizacja Zdrowia uznała, że depresja jest czwartym najpoważniejszym problemem zdrowotnym świata. Pierwszym, niezbędnym krokiem do przezwyciężenia depresji jest zrozumienie jej oznak, przyczyn, a następnie określenia metod na radzenie sobie z problemem.
Okazuje się, ze medytacja zmniejsza negatywne konsekwencje stresu. Medytacja okazuje się zmniejszać również lęk oraz ból pacjenta. Ostatnie badania sugerują wręcz, że medytacja jest skuteczna w walce z depresją. Odkryli to specjaliści z Johns Hopkins University School of Medicine w Baltimore. Analiza dokonana przez nich uwydatniła, że medytacja przynosi korzyści zdrowotne osobom cierpiącym na depresję. Efekty działania programów relaksacyjnych są porównywalne do efektów zastosowania leków antydepresyjnych.
Smutną przygodą, która funduje nam nasz umysł, jest niewątpliwie depresja. Utrudnia funkcjonowanie każdego dnia i czerpanie radości z tego, co dzieje się wokół. Oczywiście, smutek lub nieznacznie obniżony nastrój to częste reakcje na nasze życiowe zmagania, przygody i nieprzewidziane zwroty akcji. Często już sam smutek określa się na wyrost mianem depresji. Depresja jest czymś więcej, niż tylko smutkiem.
Podobno co piąty dorosły człowiek przynajmniej raz w życiu przeżywał stan emocjonalny, który diagnozuje się jako depresję. Światowa Organizacja Zdrowia uznała, że depresja jest czwartym najpoważniejszym problemem zdrowotnym świata. Pierwszym, niezbędnym krokiem do przezwyciężenia depresji jest zrozumienie jej oznak, przyczyn, a następnie określenia metod na radzenie sobie z problemem.
Okazuje się, ze medytacja zmniejsza negatywne konsekwencje stresu. Medytacja okazuje się zmniejszać również lęk oraz ból pacjenta. Ostatnie badania sugerują wręcz, że medytacja jest skuteczna w walce z depresją. Odkryli to specjaliści z Johns Hopkins University School of Medicine w Baltimore. Analiza dokonana przez nich uwydatniła, że medytacja przynosi korzyści zdrowotne osobom cierpiącym na depresję. Efekty działania programów relaksacyjnych są porównywalne do efektów zastosowania leków antydepresyjnych.
piątek, 21 lutego 2014
Witamina D
Obecnie pojawiają się głosy specjalistów medycznych i dietetyków, że należy witaminę D suplementować całe życie. Bezwzględnie konieczne jest jej spożywanie w przypadku osób do 18. roku życia i po ukończeniu 65. lat. Jej wysoki odpowiedni poziom w organizmie zapewnia nam zdrowe życie. Specjaliści wskazują ogromne pole chorób i schorzeń, które nie maja miejsca, jeśli dbamy o wysoki poziom tego specyfiku.
Witamina D to grupa organicznych związków chemicznych rozpuszczalnych w tłuszczach steroidowych. Ma ogromne znaczenie utrzymywaniu prawidłowej struktury i funkcji naszych kości. Substancja ta jest niezbędna dla prawidłowej budowy naszych kości. Wiadomo też, że suplementacja witaminy D w dzieciństwie zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy typu pierwszego. Witamina D3 jest bardzo ważnym składnikiem diety kobiet ciężarnych, ponieważ odgrywa ogromną rolę w zmniejszeniu ryzyka stanu przedrzucawkowego, cukrzycy ciężarnych oraz bakteryjnego zakażenia pochwy.
Przekonanie o ochronnym działaniu witaminy D wynik z faktu, że osoby chore mają jej niski poziom w organizmie. Uznano więc, że liczne i nieprzyjemne schorzenia są wynikiem deficytu witaminy D. Uważa się, że witamina D chroni przed wystąpieniem wielu poważnych schorzeń, takich, jak nowotwory, choroby układu krążenia, a nawet demencja.
Zobacz też: Tajemnice witaminy D
Witamina D to grupa organicznych związków chemicznych rozpuszczalnych w tłuszczach steroidowych. Ma ogromne znaczenie utrzymywaniu prawidłowej struktury i funkcji naszych kości. Substancja ta jest niezbędna dla prawidłowej budowy naszych kości. Wiadomo też, że suplementacja witaminy D w dzieciństwie zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy typu pierwszego. Witamina D3 jest bardzo ważnym składnikiem diety kobiet ciężarnych, ponieważ odgrywa ogromną rolę w zmniejszeniu ryzyka stanu przedrzucawkowego, cukrzycy ciężarnych oraz bakteryjnego zakażenia pochwy.
Przekonanie o ochronnym działaniu witaminy D wynik z faktu, że osoby chore mają jej niski poziom w organizmie. Uznano więc, że liczne i nieprzyjemne schorzenia są wynikiem deficytu witaminy D. Uważa się, że witamina D chroni przed wystąpieniem wielu poważnych schorzeń, takich, jak nowotwory, choroby układu krążenia, a nawet demencja.
Zobacz też: Tajemnice witaminy D
wtorek, 18 lutego 2014
Alkohol zwycięża
Spoglądamy w bezmiar wszechświata, wypatrując tam zarówno przyjaźni, jak i zagrożenia obcą inwazją. Pod mikroskopem szukamy nowych, niebezpiecznych szczepów bakterii. Tymczasem przegrywamy sami ze sobą. Jesteśmy słabi!
Współczesny człowiek niszczy się sam. Nie chodzi już nawet o eksploatacje planety w ramach zaspokajania hedonistycznej potrzeby, która nie ma końca. Przegrywamy wojnę z chorobą alkoholową. Lata żmudnej pracy terapeutów i farmaceutów doprowadziły cykl terapeutyczny do sytuacji, w której zwątpił sam w siebie. Nie ma jednorodnej i uniwersalnej metody leczenia choroby alkoholowej, a która odnosiłaby jednorodne, pozytywne skutki. Nie ma metody będącej słusznym wskazaniem i skuteczną strategią działań dla każdego uzależnionego. Alkoholizm ma najróżniejsze oblicza.
Uzależnienie od alkoholu ma charakter typowego schorzenia, gdzie niezbędna jest wsparcie specjalisty oraz pomoc farmakologiczna. Choroba jest wywołana zmianami adaptacyjnymi w mózgu, powstałymi na wskutek nadmiernego spożywania alkoholu przez pacjenta. Picie alkoholu, jako czynność powtarzająca się zakłóca równowagę chemiczną w mózgu, zastępując potrzeby i pragnienia jednym podstawowym celem, a mianowicie poszukiwaniem i spożywaniem alkoholu. Informacje o szczegółach tego procesu można znaleźć w różnych miejscach na sieci. Zagadnieniom choroby alkoholowej poświęcony jest też nowy serwis internetowy PijMniej.pl omawiający redukcję picia alkoholu, jako jeden z celów terapeutycznych w chorobie alkoholowej.
Na pewno abstynencja jest podstawowym celem terapii choroby alkoholowej. Bowiem długotrwałe spożywanie alkoholu pozostawia często nieodwracalne skutki dla zdrowia i życia. Zmiany zachodzące wówczas w organizmie są poważne. Zaprzestanie spożywania alkoholu na ogół redukuje problemy zdrowotne związane ze skutkami wcześniejszego nadużywania alkoholu. Co ciekawe, również mechanizm powstawania uzależnienia od alkoholu nie został do końca wyjaśniony przez specjalistów medycznych. Ma jednak bezpośredni związek z nadużywaniem alkoholu, więc abstynencja zdaje się być najskuteczniejszym celem terapii.
Abstynencja może być jednak wyrokiem. Brak umiejętności odmawiania picia, niekiedy nawet brak możliwości odmawiania spożywania alkoholu w trakcie spotkań towarzyskich, czy też zawodowych może wykluczać jednostkę poza nawias życia społecznego. Bowiem picie alkoholu jest w naszej cywilizacji częścią codziennego życia społecznego. Alkohol jest trunkiem legalnym, przeznaczonym do spożycia przez osoby pełnoletnie. Problemem okazuje się bardzo często brak umiejętności komunikacyjnych i funkcjonowania w rzeczywistości społecznej.
Bez zmiany postaw społecznych nie można więc całkowitej abstynencji uznać za jedyny cel terapii choroby alkoholowej. Wsparciem należy otaczać tez tych pacjentów, którzy starają się pić mniej i redukować spożycie alkoholu.
Oceniając szanse chorego na redukcję spożywania alkoholu, ogromne znaczenie ma jego wiara i przekonanie w skuteczność prowadzonych działań. Reszta to tylko pomagające mu metody, narzędzia i substancje wspierające świadomy wybór.
Współczesny człowiek niszczy się sam. Nie chodzi już nawet o eksploatacje planety w ramach zaspokajania hedonistycznej potrzeby, która nie ma końca. Przegrywamy wojnę z chorobą alkoholową. Lata żmudnej pracy terapeutów i farmaceutów doprowadziły cykl terapeutyczny do sytuacji, w której zwątpił sam w siebie. Nie ma jednorodnej i uniwersalnej metody leczenia choroby alkoholowej, a która odnosiłaby jednorodne, pozytywne skutki. Nie ma metody będącej słusznym wskazaniem i skuteczną strategią działań dla każdego uzależnionego. Alkoholizm ma najróżniejsze oblicza.
Uzależnienie od alkoholu ma charakter typowego schorzenia, gdzie niezbędna jest wsparcie specjalisty oraz pomoc farmakologiczna. Choroba jest wywołana zmianami adaptacyjnymi w mózgu, powstałymi na wskutek nadmiernego spożywania alkoholu przez pacjenta. Picie alkoholu, jako czynność powtarzająca się zakłóca równowagę chemiczną w mózgu, zastępując potrzeby i pragnienia jednym podstawowym celem, a mianowicie poszukiwaniem i spożywaniem alkoholu. Informacje o szczegółach tego procesu można znaleźć w różnych miejscach na sieci. Zagadnieniom choroby alkoholowej poświęcony jest też nowy serwis internetowy PijMniej.pl omawiający redukcję picia alkoholu, jako jeden z celów terapeutycznych w chorobie alkoholowej.
Na pewno abstynencja jest podstawowym celem terapii choroby alkoholowej. Bowiem długotrwałe spożywanie alkoholu pozostawia często nieodwracalne skutki dla zdrowia i życia. Zmiany zachodzące wówczas w organizmie są poważne. Zaprzestanie spożywania alkoholu na ogół redukuje problemy zdrowotne związane ze skutkami wcześniejszego nadużywania alkoholu. Co ciekawe, również mechanizm powstawania uzależnienia od alkoholu nie został do końca wyjaśniony przez specjalistów medycznych. Ma jednak bezpośredni związek z nadużywaniem alkoholu, więc abstynencja zdaje się być najskuteczniejszym celem terapii.
Abstynencja może być jednak wyrokiem. Brak umiejętności odmawiania picia, niekiedy nawet brak możliwości odmawiania spożywania alkoholu w trakcie spotkań towarzyskich, czy też zawodowych może wykluczać jednostkę poza nawias życia społecznego. Bowiem picie alkoholu jest w naszej cywilizacji częścią codziennego życia społecznego. Alkohol jest trunkiem legalnym, przeznaczonym do spożycia przez osoby pełnoletnie. Problemem okazuje się bardzo często brak umiejętności komunikacyjnych i funkcjonowania w rzeczywistości społecznej.
Bez zmiany postaw społecznych nie można więc całkowitej abstynencji uznać za jedyny cel terapii choroby alkoholowej. Wsparciem należy otaczać tez tych pacjentów, którzy starają się pić mniej i redukować spożycie alkoholu.
Oceniając szanse chorego na redukcję spożywania alkoholu, ogromne znaczenie ma jego wiara i przekonanie w skuteczność prowadzonych działań. Reszta to tylko pomagające mu metody, narzędzia i substancje wspierające świadomy wybór.
poniedziałek, 10 lutego 2014
Świat silnych kobiet
W sumie niewiele się zmieniło od tysięcy lat. Nadal otacza nas dżungla, nadal zagraża nam wiele niebezpieczeństw. Ci ciekawe jednak, triumfalnym łowcą rozróżniającym setki barw w otoczeniu okazuje się kobieta. Nie każda kobieta, ale te które walczą, robią to lepiej od mężczyzn. Bez względu na cenę, jaka płacą. O takich kobietach jest post Silna mama na Mama Intymnie.
Rzeczywistość wychowuje sobie jednostki ludzkie. Agresywne, szybkie czasy wymagają zdecydowanych i silnych postaw. I doskonałej umiejętności dostrzegania wielu barw i wielu odcieni otaczającego nas świata. Bo nic nie jest jednoznaczne.
Silna kobieta radzi sobie sama w dniu dzisiejszym. Ten świat subtelnych zależności jest jej światem. Silna i nowoczesna kobieta pracuje w ciekawym miejscu i zajmuje się ważnymi rzeczami, co zapewnia jej finansową niezależność. Współczesna silna kobieta jest przebojowa i kreatywna, towarzyska i ciekawa świata..
Większość mężczyzn nawet nie zbliży się do niej, nie akceptując prawdopodobnej porażki po zbliżeniu do osoby tak dynamicznej i pewnej siebie. Niektórzy będą chcieli odnaleźć w niej kobietę dzieciństwa, czyli czułą, otaczającą ich opieką mamusię. Ale jej o to nie chodzi…
Pewnie spotka na swojej drodze mężczyznę czułego i kochającego. Jednak taka postawa ją znudzi, bo silna kobieta lubi wyzwania. Silna kobiet może nie czuć się osobą szczęśliwą i spełnioną. Bo każda z tych silnych, niezależnych kobiet bywa również małą, potrzebującą wsparcia dziewczynką.
Rzeczywistość wychowuje sobie jednostki ludzkie. Agresywne, szybkie czasy wymagają zdecydowanych i silnych postaw. I doskonałej umiejętności dostrzegania wielu barw i wielu odcieni otaczającego nas świata. Bo nic nie jest jednoznaczne.
Silna kobieta radzi sobie sama w dniu dzisiejszym. Ten świat subtelnych zależności jest jej światem. Silna i nowoczesna kobieta pracuje w ciekawym miejscu i zajmuje się ważnymi rzeczami, co zapewnia jej finansową niezależność. Współczesna silna kobieta jest przebojowa i kreatywna, towarzyska i ciekawa świata..
Większość mężczyzn nawet nie zbliży się do niej, nie akceptując prawdopodobnej porażki po zbliżeniu do osoby tak dynamicznej i pewnej siebie. Niektórzy będą chcieli odnaleźć w niej kobietę dzieciństwa, czyli czułą, otaczającą ich opieką mamusię. Ale jej o to nie chodzi…
Pewnie spotka na swojej drodze mężczyznę czułego i kochającego. Jednak taka postawa ją znudzi, bo silna kobieta lubi wyzwania. Silna kobiet może nie czuć się osobą szczęśliwą i spełnioną. Bo każda z tych silnych, niezależnych kobiet bywa również małą, potrzebującą wsparcia dziewczynką.
środa, 2 października 2013
Jak to jest z tym krowim mlekiem?
Wokół mleka i produktów mlecznych narosło pełno mitów. Bo przecież ssaki karmią swoje potomstwo mlekiem. Mlekiem karmi również swoje potomstwo człowiek, który ssakiem jest, chociaż niektórzy tego nie potwierdzą. Człowiek eksperymentował i karmił swoje dzieci mlekiem pochodzącym z innego ssaka, a mianowicie krowy. Czy to dobrze, że czyni to po dzień dzisiejszy?
MedPlaneta.pl w artykule Czy mleko jest zdrowe? poddaje w wątpliwość słuszność podawania małym dzieciom krowiego mleka do spożycia. Jest to kolejny głos w dyskusji na temat tego, co człowiek może, powinien i lepiej, żeby nie robił.
W grę wchodzą zarówno kwestie zdrowotne, jak i etyczne. Te drugie, przy okazji głośno omawianego ostatnio w mediach uboju rytualnego pokazują, że wcale nie jesteśmy tacy obojętni na los zwierząt, jak kilkanaście lat temu. Podobno milion Polaków to wegetarianie – a do empatii w stosunku do zwierząt deklarują się kolejne miliony mieszkańców naszego kraju. To jest jednak kwestia do rozważenia przez każdego z nas z osobna.
Warto jednak poruszyć aspekt zdrowotny, który wydaje się nieco przygnębiający w odniesieniu do krowiego mleka. Krowy mleczne są schorowane z powodu przepracowania. Co trzecia krowa cierpi na zapalenie gruczołu mlecznego. Opuchnięte wymiona wydzielają ciałka ropne, których znaczna część trafia potem do mleka przeznaczonego do spożycia przez dzieci lub do jego przetworów. Obecnie dopuszcza się 400 milionów ciałek ropnych na jeden litr mleka. Współczesne mleczarstwo ma więc przed sobą bardzo ważne zadanie. Jest to bezustanne zapobieganie mikrobiologicznemu skażeniu mleka.
Ponadto, krowie mleko posiada w swoim składzie jedenaście substancji wspomagających wzrost oraz trzydzieści pięć różnych hormonów. Dlaczego? Ponad połowa mleka krowiego trafiającego obecnie do spożycia pochodzi od ciężarnych krów lub krów, które niedawno urodziły małe cielaczki. Poziom estrogenu i innych hormonów jest w ich mleku rekordowo wysoki. Znowu, balansowanie pomiędzy dopuszczalnymi normami, a twardą rzeczywistością szybko nałowionych krów daje o sobie znać w postaci naszego pożywienia.
Mleko nie posiada żadnych unikalnych, nie występujących w przyrodzie substancji – więc spokojnie możemy obyć się w swojej wysublimowanej diecie bez mleka. W kulturach azjatyckich - Chinach, Japonii i na wyspach Polinezji mleko krowie nie jest spożywane przez ludzi. Unikają go też w swoim jadłospisie Arabowie, czy też niektóre plemiona afrykańskie. Jednak europejski rynek spożywczy w dużej mierze oparty jest o produkty mleczne. Więcej zobacz w artykule Czy mleko jest zdrowe?
Co do spożywania mleka i jego przetworów, konsumenci musza sami podejmować właściwe wybory. Z jednej strony bombarduje nas swoim prostym, ale silnym przekazem kampania reklamowa "Pij mleko, będziesz wielki", a z drugiej coraz głośniejsze argumenty przestrzegające, że mleko jest niebezpieczne. Prawda jednak na ogół nigdy nie leży po środku.
MedPlaneta.pl w artykule Czy mleko jest zdrowe? poddaje w wątpliwość słuszność podawania małym dzieciom krowiego mleka do spożycia. Jest to kolejny głos w dyskusji na temat tego, co człowiek może, powinien i lepiej, żeby nie robił.
W grę wchodzą zarówno kwestie zdrowotne, jak i etyczne. Te drugie, przy okazji głośno omawianego ostatnio w mediach uboju rytualnego pokazują, że wcale nie jesteśmy tacy obojętni na los zwierząt, jak kilkanaście lat temu. Podobno milion Polaków to wegetarianie – a do empatii w stosunku do zwierząt deklarują się kolejne miliony mieszkańców naszego kraju. To jest jednak kwestia do rozważenia przez każdego z nas z osobna.
Warto jednak poruszyć aspekt zdrowotny, który wydaje się nieco przygnębiający w odniesieniu do krowiego mleka. Krowy mleczne są schorowane z powodu przepracowania. Co trzecia krowa cierpi na zapalenie gruczołu mlecznego. Opuchnięte wymiona wydzielają ciałka ropne, których znaczna część trafia potem do mleka przeznaczonego do spożycia przez dzieci lub do jego przetworów. Obecnie dopuszcza się 400 milionów ciałek ropnych na jeden litr mleka. Współczesne mleczarstwo ma więc przed sobą bardzo ważne zadanie. Jest to bezustanne zapobieganie mikrobiologicznemu skażeniu mleka.
Ponadto, krowie mleko posiada w swoim składzie jedenaście substancji wspomagających wzrost oraz trzydzieści pięć różnych hormonów. Dlaczego? Ponad połowa mleka krowiego trafiającego obecnie do spożycia pochodzi od ciężarnych krów lub krów, które niedawno urodziły małe cielaczki. Poziom estrogenu i innych hormonów jest w ich mleku rekordowo wysoki. Znowu, balansowanie pomiędzy dopuszczalnymi normami, a twardą rzeczywistością szybko nałowionych krów daje o sobie znać w postaci naszego pożywienia.
Mleko nie posiada żadnych unikalnych, nie występujących w przyrodzie substancji – więc spokojnie możemy obyć się w swojej wysublimowanej diecie bez mleka. W kulturach azjatyckich - Chinach, Japonii i na wyspach Polinezji mleko krowie nie jest spożywane przez ludzi. Unikają go też w swoim jadłospisie Arabowie, czy też niektóre plemiona afrykańskie. Jednak europejski rynek spożywczy w dużej mierze oparty jest o produkty mleczne. Więcej zobacz w artykule Czy mleko jest zdrowe?
Co do spożywania mleka i jego przetworów, konsumenci musza sami podejmować właściwe wybory. Z jednej strony bombarduje nas swoim prostym, ale silnym przekazem kampania reklamowa "Pij mleko, będziesz wielki", a z drugiej coraz głośniejsze argumenty przestrzegające, że mleko jest niebezpieczne. Prawda jednak na ogół nigdy nie leży po środku.
Etykiety:
azja,
człowiek,
europa,
kuchnia,
mleczarstwo,
mleko,
mleko krowie,
nawyki żywieniowe,
przemysł spożywczy,
społeczeństwo,
styl życia,
tradycja,
żywienie,
żywność
poniedziałek, 30 września 2013
Menopauza wymaga wcześniejszej edukacji
Współczesna kultura zapomina nie tylko o śmierci. Ona nie chce dostrzegać ludzi starszych. Nie oddaje się im już szacunku, nie stanowią elity społecznej. Na odwrót – w przypływie dobroci uzasadnia, że starcy, to tacy ‘inni młodzi’. I że jakby się postarali, to mogliby biegać i ubierać się, jak młodzi.
Dojrzałość, jako starość to ostatni etap życiowej aktywności człowieka. Nic więc dziwnego, że na ogół w kulturze okres ten wiązał się z szacunkiem. Sama granica między wiekiem średnim, a starością była bardzo płynna i zmieniała się w ciągu wieków.
Tym niemniej, starość nie jest łatwa i warto się do niej przygotować. Pojęcie starości w znaczeniu medycznym to przecież ogół nieodwracalnych zmian biologicznych zachodzących w ciele człowieka. Przykładem jest menopauza u kobiet. Warto jednak pamiętać, że należy rozmawiać o tym, czym jest menopauza – bowiem możliwość przewidzenia menopauzy byłaby dużym komfortem dla wielu kobiet. Większość kobiet doświadcza menopauzy w wieku około 51 lat. Niektóre kobiety mogą jednak przekwitać nawet przed 45 rokiem życia.
Najbardziej decydujący fakt związany z momentem rozpoczęcia menopauzy, to wiek, w którym menopauzę przeszła matka. Menopauza w dużej mierze uwarunkowana jest genetycznie. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że kobieta doświadczy jej w podobnym wieku, jak jej rodzicielka.
Spory wpływ na menopauzę ma palenie papierosów. Żadna z używek nie wyrządza tak ogromnych szkód w jajnikach jak palenie. Nałóg ten jest w stanie przyśpieszyć klimakterium nawet o 5 lat. Im większa ilość wypalanych papierosów, tym większa szansa na przedwczesną menopauzę. Ryzyko jest o ponad połowę większe niż u kobiet niepalących. Palące panie będą też intensywniej odczuwać uderzenia gorąca.
Więcej informacji o menopauzie znajdziesz w artykule: Czy można przewidzieć menopauzę? na serwisie PolkaIntymnie.pl.
Dojrzałość, jako starość to ostatni etap życiowej aktywności człowieka. Nic więc dziwnego, że na ogół w kulturze okres ten wiązał się z szacunkiem. Sama granica między wiekiem średnim, a starością była bardzo płynna i zmieniała się w ciągu wieków.
Tym niemniej, starość nie jest łatwa i warto się do niej przygotować. Pojęcie starości w znaczeniu medycznym to przecież ogół nieodwracalnych zmian biologicznych zachodzących w ciele człowieka. Przykładem jest menopauza u kobiet. Warto jednak pamiętać, że należy rozmawiać o tym, czym jest menopauza – bowiem możliwość przewidzenia menopauzy byłaby dużym komfortem dla wielu kobiet. Większość kobiet doświadcza menopauzy w wieku około 51 lat. Niektóre kobiety mogą jednak przekwitać nawet przed 45 rokiem życia.
Najbardziej decydujący fakt związany z momentem rozpoczęcia menopauzy, to wiek, w którym menopauzę przeszła matka. Menopauza w dużej mierze uwarunkowana jest genetycznie. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że kobieta doświadczy jej w podobnym wieku, jak jej rodzicielka.
Spory wpływ na menopauzę ma palenie papierosów. Żadna z używek nie wyrządza tak ogromnych szkód w jajnikach jak palenie. Nałóg ten jest w stanie przyśpieszyć klimakterium nawet o 5 lat. Im większa ilość wypalanych papierosów, tym większa szansa na przedwczesną menopauzę. Ryzyko jest o ponad połowę większe niż u kobiet niepalących. Palące panie będą też intensywniej odczuwać uderzenia gorąca.
Więcej informacji o menopauzie znajdziesz w artykule: Czy można przewidzieć menopauzę? na serwisie PolkaIntymnie.pl.
czwartek, 4 kwietnia 2013
Czerwona Torebka w Merlinie
Mariusz Świtalski dla niektórych jest czarnym koniem polskiego biznesu. Dla innych nawet dość mrocznym koniem. Mariusz Świtalski odnalazł się doskonale na wolnym rynku gospodarczym w momencie transformacji, jako twórca Elektromisu oraz sieci 49 hurtowni Eurocash. Rozwijał sieci sprzedaży detalicznej – Biedronka, Żabka. Założył nawet bank o nazwie Posnania, który jednak nie istniał zbyt długo.
Mariusz Świtalski to wychowanek domów dziecka z niezbyt przejrzystą przeszłością. Pomimo tego, naturalna umiejętność biznesowa i radzenia sobie w różnych sytuacjach pozwoliła mu przez wiele lat utrzymać się na wierzchołku gospodarczej drabiny.
Obecnie Świtalski posiada pakiet kontrolny w stworzonej przez siebie Czerwonej Torebce. Czerwona Torebka ratuje pogrążony w trudnej sytuacji Merlin.pl. Chociaż e-commerce prężnie rozwija się w Polsce, to jednak potencjalni liderzy, czyli Merlin.pl i Empik.com oddają coraz większą część rynku. Niekwestionowanym liderem jest Allegro – tutaj jednak też nad firmą gromadzą się czarne chmury – komenda ALLEGRO DOWN wyjaśni komu trzeba, że Allegro ma wrogów. Zwycięski dla firmy wyrok sądu, że sprzedaż faszystowskich i nazistowskich emblematów stanowi drobny procent aukcji, wobec czego wkomponowanie znaku SS w nazwę firmy wymaga przeprosin spowodował dziwne zamieszanie ze stroną platformy aukcyjnej, która obecnie jest niedostępna…
Czerwona Torebka chce się rozwijać w internecie i platforma e-commerce w postaci Merlin.pl bardzo się jej przyda. Merlin.pl zostanie przejęty przez Czerwoną Torebkę - zgodę na transakcję wyraziła prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
Mariusz Świtalski to wychowanek domów dziecka z niezbyt przejrzystą przeszłością. Pomimo tego, naturalna umiejętność biznesowa i radzenia sobie w różnych sytuacjach pozwoliła mu przez wiele lat utrzymać się na wierzchołku gospodarczej drabiny.
Obecnie Świtalski posiada pakiet kontrolny w stworzonej przez siebie Czerwonej Torebce. Czerwona Torebka ratuje pogrążony w trudnej sytuacji Merlin.pl. Chociaż e-commerce prężnie rozwija się w Polsce, to jednak potencjalni liderzy, czyli Merlin.pl i Empik.com oddają coraz większą część rynku. Niekwestionowanym liderem jest Allegro – tutaj jednak też nad firmą gromadzą się czarne chmury – komenda ALLEGRO DOWN wyjaśni komu trzeba, że Allegro ma wrogów. Zwycięski dla firmy wyrok sądu, że sprzedaż faszystowskich i nazistowskich emblematów stanowi drobny procent aukcji, wobec czego wkomponowanie znaku SS w nazwę firmy wymaga przeprosin spowodował dziwne zamieszanie ze stroną platformy aukcyjnej, która obecnie jest niedostępna…
Czerwona Torebka chce się rozwijać w internecie i platforma e-commerce w postaci Merlin.pl bardzo się jej przyda. Merlin.pl zostanie przejęty przez Czerwoną Torebkę - zgodę na transakcję wyraziła prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
sobota, 23 marca 2013
Jazz we współczesnym świecie
Chaos czasów współczesnych zadomowił się na dobre. Nie dziwią już doniesienia o otaczającym nas ekonomicznym paradoksie, w której kryzys i recesja stają się naturalnym stanem rzeczy bez względu na zastosowane procesy produkcyjne oraz udrożnione kanały komunikacji
Poszukujemy więc harmonii i spokoju. Może to być przestrzeń dźwięków, muzyka. Czy harmonia i spokój nie zmieniły jednak swojego znaczenia? Bo jeśli ukojenie może przynieść nam jazz, dla którego James Lincoln Collie wyróżnił trzy atrybuty, czyli swing, funkcję ekstatyczną oraz kod indywidualny to znaczy, że zmieniamy się jako gatunek ludzki.
Tkwimy w tyglu współczesności, postmodernistycznej przestrzeni zdominowanej przez instytucje finansowe i nieznany wcześniej mix kulturowy. Jednak początki jazzu, jto rów nież tygiel kulturowy, jakim był Nowy Orlean na początku XX wieku. Dowolność interpretacyjna, aranżacyjna oraz improwizacja to charakterystyka jazzu.
Jazz odnajduje się we współczesnym świecie, wypełnia przestrzeń muzyczną dnia obecnego. Przykładem jest formacja jazzowa Piotr Domagała Trio. Grupa w składzie: Piotr Domagała na gitarach, Adam Kawończyk na trąbce i Sławek Berny na perkusjonaliach przekonuje słuchacza że jazz może ewoluować jako zjawisko kulturowe w oparciu o tradycję środkowoeuropejską i wpisywać w kanon współczesności.
Piotr Domagała Trio w dojrzały sposób eksperymentuje w obrębie jazzowych doświadczeń z najróżniejszymi stylami muzyki. W tyglu kulturowym współczesności folk słowiański przeżywa renesans w najróżniejszych formach, jednak jazzowa propozycja Piotr Domagała Trio to niespotykana uczta dla uszu słuchaczy. Nawet dla tych, którzy nie odnajdują przyjemności w słuchaniu muzyki ludowej. Chociaż pobrzmiewa ona dalekim echem, to jednak bogactwo dźwięków w sposób charakterystyczny dla nowoczesnego świata otacza naszą świadomość.
Utwory Piotra Domagały oparte są bowiem na melodyce inspirowanej folklorem słowiańskim, ale osadzone są w niekonwencjonalnym podejściu do szerokiego spektrum instrumentów, wykorzystujących potężne spektrum brzmień oraz możliwości artykulacyjnych. Autorskie utwory to jazz, który skupia nie tylko doświadczenie kulturowe, ale doskonałe rozumienie instrumentu muzycznego. Zawodowi muzycy, jakimi są Piotr Domagała, Adam Kawończyk oraz Sławek Berny przekonują słuchacza, że muzyka gromadzi w sobie pokłady intensywności i energii, która może przynosić ukojenie i ucieczkę od problemów współczesnego świata. Muzyka powraca do swej pierwotnej, ekstatycznej i sakralnej formy. Koi nasze zmysły i chroni przed rzeczywistością – ekonomią, pracą zawodową oraz infrastrukturą społeczną.
W programie „Pnącza” usłyszymy rozbudowane kompozycje, w których przewodnią rolę pełni gitara. Nic w tym dziwnego. Piotra Domagała poświęcił się pracy nad technikami i możliwościami brzmieniowymi gitary akustycznej i elektrycznej opisanymi w dysertacji doktorskiej pisanej pod kierunkiem profesora Karola Ferfeckiego i obronionej na Akademii Muzycznej w Katowicach w 2012. „Pnącza” należy słuchać, żeby wiedzieć, jak kreować oryginalne i autorskie podejście do współczesnego idiomu jazzowego.
Poszukujemy więc harmonii i spokoju. Może to być przestrzeń dźwięków, muzyka. Czy harmonia i spokój nie zmieniły jednak swojego znaczenia? Bo jeśli ukojenie może przynieść nam jazz, dla którego James Lincoln Collie wyróżnił trzy atrybuty, czyli swing, funkcję ekstatyczną oraz kod indywidualny to znaczy, że zmieniamy się jako gatunek ludzki.
Tkwimy w tyglu współczesności, postmodernistycznej przestrzeni zdominowanej przez instytucje finansowe i nieznany wcześniej mix kulturowy. Jednak początki jazzu, jto rów nież tygiel kulturowy, jakim był Nowy Orlean na początku XX wieku. Dowolność interpretacyjna, aranżacyjna oraz improwizacja to charakterystyka jazzu.
Jazz odnajduje się we współczesnym świecie, wypełnia przestrzeń muzyczną dnia obecnego. Przykładem jest formacja jazzowa Piotr Domagała Trio. Grupa w składzie: Piotr Domagała na gitarach, Adam Kawończyk na trąbce i Sławek Berny na perkusjonaliach przekonuje słuchacza że jazz może ewoluować jako zjawisko kulturowe w oparciu o tradycję środkowoeuropejską i wpisywać w kanon współczesności.
Piotr Domagała Trio w dojrzały sposób eksperymentuje w obrębie jazzowych doświadczeń z najróżniejszymi stylami muzyki. W tyglu kulturowym współczesności folk słowiański przeżywa renesans w najróżniejszych formach, jednak jazzowa propozycja Piotr Domagała Trio to niespotykana uczta dla uszu słuchaczy. Nawet dla tych, którzy nie odnajdują przyjemności w słuchaniu muzyki ludowej. Chociaż pobrzmiewa ona dalekim echem, to jednak bogactwo dźwięków w sposób charakterystyczny dla nowoczesnego świata otacza naszą świadomość.
Utwory Piotra Domagały oparte są bowiem na melodyce inspirowanej folklorem słowiańskim, ale osadzone są w niekonwencjonalnym podejściu do szerokiego spektrum instrumentów, wykorzystujących potężne spektrum brzmień oraz możliwości artykulacyjnych. Autorskie utwory to jazz, który skupia nie tylko doświadczenie kulturowe, ale doskonałe rozumienie instrumentu muzycznego. Zawodowi muzycy, jakimi są Piotr Domagała, Adam Kawończyk oraz Sławek Berny przekonują słuchacza, że muzyka gromadzi w sobie pokłady intensywności i energii, która może przynosić ukojenie i ucieczkę od problemów współczesnego świata. Muzyka powraca do swej pierwotnej, ekstatycznej i sakralnej formy. Koi nasze zmysły i chroni przed rzeczywistością – ekonomią, pracą zawodową oraz infrastrukturą społeczną.
W programie „Pnącza” usłyszymy rozbudowane kompozycje, w których przewodnią rolę pełni gitara. Nic w tym dziwnego. Piotra Domagała poświęcił się pracy nad technikami i możliwościami brzmieniowymi gitary akustycznej i elektrycznej opisanymi w dysertacji doktorskiej pisanej pod kierunkiem profesora Karola Ferfeckiego i obronionej na Akademii Muzycznej w Katowicach w 2012. „Pnącza” należy słuchać, żeby wiedzieć, jak kreować oryginalne i autorskie podejście do współczesnego idiomu jazzowego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
