Rynek video w internecie to coś, co interesuje zarówno wiodących operatorów mobilnych, jak również dostawców informacji. Powstają kolejne narzędzie do odbioru video w sieci – triumfy święci m.in. ipla, jeden z projektów Cyfrowego Polsatu.
Jednak królem jest bezustannie Google – czyli serwis YouTube. YouTube na całym świecie prowadzi politykę wspierającą działania w obrębie popularnych kanałów, zapewniając sobie coraz większy udział w rynku internet video.
Od kilku dni na serwisie YouTube.pl emitowane są reklamy popularnych kanałów satyrycznych znajdujących się na tym serwisie. Co jednak najistotniejsze, YouTube przygotował je i emituje za darmo. Wszystko odbywa się w ramach współpracy w Programie Partnerskim.
Program Partnerski YouTube został uruchomiony w Polsce w lutym 2011. Pozwala on użytkownikom YouTube tworzącym oryginalne treści otrzymywać przychody z reklam wyświetlanych przy ich filmach wideo. W ciągu pierwszego roku do Programu Partnerskiego dołączyła ponad setka polskich partnerów. Do końca 2012 aktywnie działających partnerów w Polsce było już ponad 200.
Na YouTube w ramach promocji emitowane są obecnie reklamy pięciu kanałów z Programu Partnerskiego: Cyber Marian, Szymon Majewski SuperSam, Abstrachuje TV, SA Wardega oraz NewAbraTV. Reklamy zachęcają do subskrybowania kanałów. Wyświetlane są zarówno u góry strony głównej, w prawym górnym rogu strony z odtwarzanym materiałem i jako prerolle wideo przed niektórymi filmami na serwisie YouTube.pl.
Od początku 2012 YouTube.pl tworzony jest w oparciu o kanały, co ma ułatwić odbiorcom dotarcie do interesujących ich bloków treści, a nie – jak wcześniej - pojedynczych filmów. Subskrybując określony kanał filmy może oglądać na stronie głównej YouTube.
Użytkownik może mieć w ten sposób pewność, że nie przegapi żadnego ciekawego dla siebie video. Taki sposób działania jest również ułatwieniem dla uczestników Programu Partnerskiego YouTube. Najbardziej liczy się łączna oglądalność całego kanału, a nie pojedynczych filmów. Poprzez oparcie interfejsu o kanały partnerzy YouTube mogą myśleć o działalności na serwisie, jak o swoim własnym medium – co de facto jest zgodne z prawdą.
czwartek, 14 marca 2013
wtorek, 12 marca 2013
Nowa konstytucja Węgier
Od wielu lat spoglądając na wydarzenia na Węgrzech mogliśmy pocieszać się, że w Polsce jeszcze daleko do kulturowego i gospodarczego chaosu. Bo na Węgrzech nie działo się dobrze. Wszystko wskazuje również na to, że zmęczenie społeczne sięgnęło zenitu, dopuszczając do głosu skrajne postrzeganie rzeczywistości. Węgierski parlament przyjął zmiany w konstytucji, które w zasadzie są niemal ogłoszeniem nowej, węgierskiej konstytucji.
Zmiany w podstawowym dokumencie zaproponował rządzący Węgrami Fidesz. Opozycja zbojkotowała głosowanie, oskarżając jednocześnie rząd Viktora Orbana o zamach na demokrację. Fidesz ma ponad dwie trzecie miejsc w węgierskim parlamencie. Bez problemu przegłosował więc zmiany w konstytucji. Zmiany skrytykowały Unia Europejska, Rada Europy i Stany Zjednoczone. Martin Schulz, przewodniczący Parlamentu Europejskiego twierdzi, że poprawki do węgierskiej konstytucji, które przegłosowali węgierscy parlamentarzyści stanowią zagrożenie dla standardów demokratycznych.
Preambuła zaczyna od słów: Panie, błogosław Węgrów. Zwrot ten ewidentnie nawiązuje do historycznej preambuły z czasów cesarstwa Austro-Węgier.
Nowa konstytucja zobowiązuje młodych Węgrów, którzy kończyli bezpłatne studia, do podjęcia pierwszej pracy we własnym kraju. Zmiany pozwalają na karanie grzywną lub więzieniem bezdomnych, którzy śpią na ulicach. Konstytucja definiuje małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny. Pośród zmian konstytucji znalazły się między innymi rozwiązania, które ograniczają możliwości agitacji w mediach podczas kampanii wyborczych, zabraniając publikacji ogłoszeń wyborczych w mediach komercyjnych.
Zmiany w podstawowym dokumencie zaproponował rządzący Węgrami Fidesz. Opozycja zbojkotowała głosowanie, oskarżając jednocześnie rząd Viktora Orbana o zamach na demokrację. Fidesz ma ponad dwie trzecie miejsc w węgierskim parlamencie. Bez problemu przegłosował więc zmiany w konstytucji. Zmiany skrytykowały Unia Europejska, Rada Europy i Stany Zjednoczone. Martin Schulz, przewodniczący Parlamentu Europejskiego twierdzi, że poprawki do węgierskiej konstytucji, które przegłosowali węgierscy parlamentarzyści stanowią zagrożenie dla standardów demokratycznych.
Preambuła zaczyna od słów: Panie, błogosław Węgrów. Zwrot ten ewidentnie nawiązuje do historycznej preambuły z czasów cesarstwa Austro-Węgier.
Nowa konstytucja zobowiązuje młodych Węgrów, którzy kończyli bezpłatne studia, do podjęcia pierwszej pracy we własnym kraju. Zmiany pozwalają na karanie grzywną lub więzieniem bezdomnych, którzy śpią na ulicach. Konstytucja definiuje małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny. Pośród zmian konstytucji znalazły się między innymi rozwiązania, które ograniczają możliwości agitacji w mediach podczas kampanii wyborczych, zabraniając publikacji ogłoszeń wyborczych w mediach komercyjnych.
niedziela, 10 marca 2013
Kryzys służby zdrowia
Kryzys w ochronie zdrowia dotyka jedynie pacjentów, w tym przede wszystkim tych najmłodszych. Nie przyjmowane w placówkach służby zdrowia dzieci umierają – ewentualnie, jak przypadek sprzed kilku dni we Wrocławiu – przebada je nietrzeźwy radiolog. Ale winne wszystkiemu są podobno pieniądze – a raczej ich permanentny brak w służbie zdrowia. Czy naprawdę jest to problem braku dofinansowania? Może jednak – jak to często bywa w instytucjach państwowych – chodzi o brak racjonalnego zarządzania pieniędzmi. Bo polscy politycy nie są menadżerami.
Tymczasem dyrektorzy państwowych instytutów podległych Ministerstwu Zdrowia, mimo że mają zarobki grubo przekraczające średnią krajową, otrzymują pokaźne premie od ministra Bartosza Arłukowicza. Ministerstwo Zdrowia tłumaczy to faktem, że na płace i premie posiada niezależne pule finansów do rozdysponowania. Premie otrzymały osoby, które co miesiąc zarabiają od kilkunastu do ponad 20 tysięcy PLN.
Bowiem państwowe spółki i instytucje mogą działać w jak najbardziej absurdalny sposób, nie licząc się z podatnikami, którzy zobowiązani są wspierać bezsensowne pomysły nieracjonalnego gospodarowania finansami publicznymi. O wysokich premiach, jakie w ostatnich dwóch latach otrzymali szefowie publicznych instytutów medycznych informuje swoich czytelników Super Express.
Ponad 350 tysięcy PLN Ministerstwo Zdrowia przeznaczyło dla pięciu dyrektorów. Otrzymali je: prof. Krzysztof Warzocha, dyrektor Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie 120 000 PLN, prof. Henryk Skarżyński, dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie 117 000 PLN, prof. Kazimierz Roszkowski-Śliż, dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie 60 676 PLN, dr Maciej Piróg, były dyrektor centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie 39 714 PLN, prof. Konrad Rydzyński, dyrektor Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi 30 000 PLN.
Dzieci i tak się mało rodzi, więc niech przetrwają najsilniejsze. Tymczasem lekarze zabezpieczają po raz kolejny swoje interesy, teraz pod pretekstem pojęcia solidarności zaowodowej w związku ze śmiercią dziecka, któremu lekarze nie udzielili pomocy. Może chodzi o fakt, że media twierdziły, że lekarz nie pomógł dziecku - więc może w przyszłości taki zwrot, szkalujący lekarza, zostanie zakazany w mediach? Oficjalnie wspólne działania dla poprawy systemu ochrony zdrowia zapowiedzieli jednak minister zdrowia Bartosz Arłukowicz oraz prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej. Samorząd lekarski zaprosił ministra na swoje posiedzenie w związku ze śmiercią 2,5-latki, która za późno trafiła do szpitala ze względu na fatalny system ochrony zdrowia oraz brak zainteresowania stanem zdrowia dziecka ze strony lekarzy.
Tymczasem dyrektorzy państwowych instytutów podległych Ministerstwu Zdrowia, mimo że mają zarobki grubo przekraczające średnią krajową, otrzymują pokaźne premie od ministra Bartosza Arłukowicza. Ministerstwo Zdrowia tłumaczy to faktem, że na płace i premie posiada niezależne pule finansów do rozdysponowania. Premie otrzymały osoby, które co miesiąc zarabiają od kilkunastu do ponad 20 tysięcy PLN.
Bowiem państwowe spółki i instytucje mogą działać w jak najbardziej absurdalny sposób, nie licząc się z podatnikami, którzy zobowiązani są wspierać bezsensowne pomysły nieracjonalnego gospodarowania finansami publicznymi. O wysokich premiach, jakie w ostatnich dwóch latach otrzymali szefowie publicznych instytutów medycznych informuje swoich czytelników Super Express.
Ponad 350 tysięcy PLN Ministerstwo Zdrowia przeznaczyło dla pięciu dyrektorów. Otrzymali je: prof. Krzysztof Warzocha, dyrektor Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie 120 000 PLN, prof. Henryk Skarżyński, dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie 117 000 PLN, prof. Kazimierz Roszkowski-Śliż, dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie 60 676 PLN, dr Maciej Piróg, były dyrektor centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie 39 714 PLN, prof. Konrad Rydzyński, dyrektor Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi 30 000 PLN.
Dzieci i tak się mało rodzi, więc niech przetrwają najsilniejsze. Tymczasem lekarze zabezpieczają po raz kolejny swoje interesy, teraz pod pretekstem pojęcia solidarności zaowodowej w związku ze śmiercią dziecka, któremu lekarze nie udzielili pomocy. Może chodzi o fakt, że media twierdziły, że lekarz nie pomógł dziecku - więc może w przyszłości taki zwrot, szkalujący lekarza, zostanie zakazany w mediach? Oficjalnie wspólne działania dla poprawy systemu ochrony zdrowia zapowiedzieli jednak minister zdrowia Bartosz Arłukowicz oraz prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej. Samorząd lekarski zaprosił ministra na swoje posiedzenie w związku ze śmiercią 2,5-latki, która za późno trafiła do szpitala ze względu na fatalny system ochrony zdrowia oraz brak zainteresowania stanem zdrowia dziecka ze strony lekarzy.
Etykiety:
arłukowicz,
dofinansowanie,
finanse,
finanse publiczne,
kryzys,
lekarz,
ministerstwo,
ministerstwo zdrowia,
ochrona zdrowia,
służba zdrowia,
zdrowie
środa, 6 marca 2013
Zmiany zarządu w PLL LOT
Państwowe spółki mają się źle. Skarb Państwa ma 67,97 procent akcji PLL LOT. Pozostali udziałowcy to TFS Silesia - 25,1 procent oraz 6,93 procent akcji PLL LOT należy do pracowników polskiego przewoźnika.
Resort skarbu pisze tu ckliwy serial, który niczym w iberoamerykańskiej literaturze, ma cykliczny charakter. Zbigniew Mazur w grudniu 2012 został p.o. prezesa spółki, po odwołaniu prezesa Marcina Piróga przez radę nadzorczą spółki. Ze spółką PLL LOT Mazur jest związany od 2008. Zbigniew Mazur przestał pełnić funkcję prezesa w lutym 2013, kiedy prezesem spółki został Sebastian Mikosz. Mazur był już kilka lat temu p.o. prezesa LOT. Miało to miejsce po rezygnacji z funkcji prezesa PLL LOT Sebastiana Mikosza, który został obecnie szefem spółki, ale również był prezesem PLL LOT przed Marcinem Pirógiem.
Nowy prezes ma poważne zmartwienie. Chodzi o tożsamość narodową, którą należałoby zachować, gdyby doszło do prywatyzacji PLL LOT. Ministerstwo skarbu będzie szukać inwestora, który spełni te warunki.
Tymczasem polski przewoźnik LOT z nowym prezesem musi pilnie poprawić swoje wyniki finansowe, bo sprzedaż w takiej sytuacji byłaby raczej skomplikowana. Sebastian Mikosz restrukturyzuje firmę. Zapowiedział grupowe zwolnienia i organizuje sprzedażowe kampanie marketingowe, żeby zmienić opinię na temat przewoźnika. Więcej informacji o kryzysie w PLL LOT.
Zbigniew Mazur, obecnie odpowiedzialny w spółce PLL LOT za finanse złożył w czwartek wypowiedzenie. Zarząd PLL LOT liczy obecnie trzy osoby: Sebastian Mikosz - prezes, Tomasz Balcerzak - członek zarządu ds. operacyjnych oraz Krzysztof Zbroja - przedstawiciel pracowników.
Resort skarbu pisze tu ckliwy serial, który niczym w iberoamerykańskiej literaturze, ma cykliczny charakter. Zbigniew Mazur w grudniu 2012 został p.o. prezesa spółki, po odwołaniu prezesa Marcina Piróga przez radę nadzorczą spółki. Ze spółką PLL LOT Mazur jest związany od 2008. Zbigniew Mazur przestał pełnić funkcję prezesa w lutym 2013, kiedy prezesem spółki został Sebastian Mikosz. Mazur był już kilka lat temu p.o. prezesa LOT. Miało to miejsce po rezygnacji z funkcji prezesa PLL LOT Sebastiana Mikosza, który został obecnie szefem spółki, ale również był prezesem PLL LOT przed Marcinem Pirógiem.
Nowy prezes ma poważne zmartwienie. Chodzi o tożsamość narodową, którą należałoby zachować, gdyby doszło do prywatyzacji PLL LOT. Ministerstwo skarbu będzie szukać inwestora, który spełni te warunki.
Tymczasem polski przewoźnik LOT z nowym prezesem musi pilnie poprawić swoje wyniki finansowe, bo sprzedaż w takiej sytuacji byłaby raczej skomplikowana. Sebastian Mikosz restrukturyzuje firmę. Zapowiedział grupowe zwolnienia i organizuje sprzedażowe kampanie marketingowe, żeby zmienić opinię na temat przewoźnika. Więcej informacji o kryzysie w PLL LOT.
Zbigniew Mazur, obecnie odpowiedzialny w spółce PLL LOT za finanse złożył w czwartek wypowiedzenie. Zarząd PLL LOT liczy obecnie trzy osoby: Sebastian Mikosz - prezes, Tomasz Balcerzak - członek zarządu ds. operacyjnych oraz Krzysztof Zbroja - przedstawiciel pracowników.
piątek, 1 marca 2013
Współczesne tatuaże
Tatuaże stają się wszechobecne. Co więcej, następuje akceptacja i zgoda społeczna, w myśl której zarówno osoby publiczne, jak też przeciętni mieszkańcy wsi i miasteczek ozdabiają swoje ciała najróżniejszymi tatuażami.
Geneza tattoo była zupełnie inna. W grobach z okresu paleolitu archeolodzy znajdowali różne barwniki oraz ostre rylce, które mogły służyć do pokrywania skóry ludzkiej wzorami tatuaży. Pierwotnie tatuaż, jak i inne body modyfication związany był z obrzędami rytualnymi. Początkowo mogli sobie na tatuaż pozwolić jedynie nieliczni przedstawiciele plemion, czy grup – najczęściej wodzowie lub wojownicy. Tatuaże wojowników rozpowszechnione były w kulturach polinezyjskich. Do wykonania tatuażu uprawniało wojownika zabicie wroga oraz zdobycie jego głowy.
Psychologia ma własne spostrzeżenia i podzieliła osoby, które wykonują sobie tatuaże na trzy, dość charakterystyczne grupy. Do pierwszej z nich specjaliści ludzkiej osobowości zaliczają osoby wykonujące na sobie tatuaże ze względów estetycznych. Osoby takie mają zwykle jeden do trzech tatuaży. Do drugiej grupy zaliczać się z kolei mają osoby, które wykonują na sobie tatuaże po to, żeby zamanifestować przynależność do grupy czy społeczności. Trzecia grupa to osoby tatuujące swoją skórę w sposób nieograniczony.
Wiosną 2012 wystartował projekt Dice Video. Jest to zbiór krótkich, dynamicznych formatów filmowych poświęconych body modyfication. Pretekstem do stworzenia Dice Video była zbliżająca się pierwsza edycja Wrocław Tattoo Konwent 2012.
Promocja wrocławskiego konwentu tatuażu Dice Video rozpoczęła przygodę kanału video poświęconego tattoo.Ekipa filmowa Dice Video pojawiła się w ubiegłym roku na konwentach: Wrocław Tattoo Konwent 2012, Gdańsk Tattoo Konwent 2012 oraz Body Art. Convention 2012 w Warszawie.
Projekt Dice Video popularyzuje tatuaż artystyczny oraz cały body modyfication. Projekt prezentuje studia tatuażu, tatuatorów oraz wydarzenia branżowe, takie, jak konwencje tattoo. Projekt jest też atrakcyjnym poradnikiem dla osób chcących rozpocząć przygodę z tatuażem na swojej skórze. Na Dice Video można znaleźć również zapowiedzi imprez muzycznych, czy filmy z koncertów.
Geneza tattoo była zupełnie inna. W grobach z okresu paleolitu archeolodzy znajdowali różne barwniki oraz ostre rylce, które mogły służyć do pokrywania skóry ludzkiej wzorami tatuaży. Pierwotnie tatuaż, jak i inne body modyfication związany był z obrzędami rytualnymi. Początkowo mogli sobie na tatuaż pozwolić jedynie nieliczni przedstawiciele plemion, czy grup – najczęściej wodzowie lub wojownicy. Tatuaże wojowników rozpowszechnione były w kulturach polinezyjskich. Do wykonania tatuażu uprawniało wojownika zabicie wroga oraz zdobycie jego głowy.
Psychologia ma własne spostrzeżenia i podzieliła osoby, które wykonują sobie tatuaże na trzy, dość charakterystyczne grupy. Do pierwszej z nich specjaliści ludzkiej osobowości zaliczają osoby wykonujące na sobie tatuaże ze względów estetycznych. Osoby takie mają zwykle jeden do trzech tatuaży. Do drugiej grupy zaliczać się z kolei mają osoby, które wykonują na sobie tatuaże po to, żeby zamanifestować przynależność do grupy czy społeczności. Trzecia grupa to osoby tatuujące swoją skórę w sposób nieograniczony.
Wiosną 2012 wystartował projekt Dice Video. Jest to zbiór krótkich, dynamicznych formatów filmowych poświęconych body modyfication. Pretekstem do stworzenia Dice Video była zbliżająca się pierwsza edycja Wrocław Tattoo Konwent 2012.
Promocja wrocławskiego konwentu tatuażu Dice Video rozpoczęła przygodę kanału video poświęconego tattoo.Ekipa filmowa Dice Video pojawiła się w ubiegłym roku na konwentach: Wrocław Tattoo Konwent 2012, Gdańsk Tattoo Konwent 2012 oraz Body Art. Convention 2012 w Warszawie.
Projekt Dice Video popularyzuje tatuaż artystyczny oraz cały body modyfication. Projekt prezentuje studia tatuażu, tatuatorów oraz wydarzenia branżowe, takie, jak konwencje tattoo. Projekt jest też atrakcyjnym poradnikiem dla osób chcących rozpocząć przygodę z tatuażem na swojej skórze. Na Dice Video można znaleźć również zapowiedzi imprez muzycznych, czy filmy z koncertów.
poniedziałek, 25 lutego 2013
Uwaga na mózg
Upuszczanie krwi, wkładanie do pieca, czy ugnieciony chleb z pajęczyną. To były praktyczne metody lecznicze, powszechnie stosowane – z większym, czy raczej mniejszym powodzeniem. Obecna medycyna też popełnia mnóstwo błędów, tym razem opartych o niebezpieczne związki chemiczne, nazywane farmaceutykami.
Lekarzom najdziwniej idzie leczenie ludzkiego mózgu. Ludzki mózg jest niesłychanie delikatnym instrumentem. Lekarze bardzo niechętnie ingerują w działanie najbardziej tajemniczego organu ludzkiego ciała. Mózg to struktury dynamiczne. Mózg bowiem uczy się, zmienia oraz dostosowuje.
Dobór specyfików, które mają leczyć nasz mózg oraz najróżniejsze choroby psychiatryczne może okazać się niebawem zupełnie przypadkowy i opłakany w skutkach. Przykładem takiego stanu rzeczy są neuroleptyki. Dzieci leczone obecnie psychiatrycznie mogą całymi latami zmagać się ze skutkami przyjmowania neuroleptyków – twierdzi tygodnik „Polityka”. Wywołany działaniem neuroleptyków wzrost masy ciała ma negatywne skutki przez całe przyszłe życie pacjenta. W przyszłości pacjentom leczonym jako dzieci neuroleptykami grozi otyłość oraz większa umieralność ze względu na schorzenia sercowe i naczyniowe. Są również bardziej podatni na choroby nowotworowe.
Stany Zjednoczone oczarowała niedawno historia półtorarocznej Oliwii Smith z New Hampshire. Dziewczynka upadła z krzesełka prosto na kredkę, a w zasadzie na typowy, drewniany ołówek z kolorowym grafitem.
Ołówek wbił się w prawe oko dziewczynki, a następnie po przekątnej przesunął się do lewego ucha. Szybka interwencja służb medycznych zaowocowała szybkim transportem dziecka do szpitala (w Polsce na pewno dziecko nie miałoby sznas dotrzeć do szpitala w oparciu o państwowe służby medyczne), gdzie lekarze bezoperacyjnie wyciągnęli ołówek, który utkwił na pięć cali głębokości w główce dziewczynki. Oliwia Smith istnieje naprawdę, a media uwieczniły całą rodzinę Smithów z New Hampshire w artykułach i na filmach. Więcej szczegółów można znaleźć w artykule Tajemnica ludzkiego mózgu.
Wielu wybitnym postaciom w historii rekwirowano mózgi po śmierci. Ciało Alberta Einsteina skremowano bez ceremonii pogrzebowej, po wyjęciu – jak wówczas tłumaczono - w celach naukowych, kluczowych organów, w tym mózgu. Rodzina Alberta Einsteina o tym fakcie dowiedziała się z prasy.
Lekarzom najdziwniej idzie leczenie ludzkiego mózgu. Ludzki mózg jest niesłychanie delikatnym instrumentem. Lekarze bardzo niechętnie ingerują w działanie najbardziej tajemniczego organu ludzkiego ciała. Mózg to struktury dynamiczne. Mózg bowiem uczy się, zmienia oraz dostosowuje.
Dobór specyfików, które mają leczyć nasz mózg oraz najróżniejsze choroby psychiatryczne może okazać się niebawem zupełnie przypadkowy i opłakany w skutkach. Przykładem takiego stanu rzeczy są neuroleptyki. Dzieci leczone obecnie psychiatrycznie mogą całymi latami zmagać się ze skutkami przyjmowania neuroleptyków – twierdzi tygodnik „Polityka”. Wywołany działaniem neuroleptyków wzrost masy ciała ma negatywne skutki przez całe przyszłe życie pacjenta. W przyszłości pacjentom leczonym jako dzieci neuroleptykami grozi otyłość oraz większa umieralność ze względu na schorzenia sercowe i naczyniowe. Są również bardziej podatni na choroby nowotworowe.
Stany Zjednoczone oczarowała niedawno historia półtorarocznej Oliwii Smith z New Hampshire. Dziewczynka upadła z krzesełka prosto na kredkę, a w zasadzie na typowy, drewniany ołówek z kolorowym grafitem.
Ołówek wbił się w prawe oko dziewczynki, a następnie po przekątnej przesunął się do lewego ucha. Szybka interwencja służb medycznych zaowocowała szybkim transportem dziecka do szpitala (w Polsce na pewno dziecko nie miałoby sznas dotrzeć do szpitala w oparciu o państwowe służby medyczne), gdzie lekarze bezoperacyjnie wyciągnęli ołówek, który utkwił na pięć cali głębokości w główce dziewczynki. Oliwia Smith istnieje naprawdę, a media uwieczniły całą rodzinę Smithów z New Hampshire w artykułach i na filmach. Więcej szczegółów można znaleźć w artykule Tajemnica ludzkiego mózgu.
Wielu wybitnym postaciom w historii rekwirowano mózgi po śmierci. Ciało Alberta Einsteina skremowano bez ceremonii pogrzebowej, po wyjęciu – jak wówczas tłumaczono - w celach naukowych, kluczowych organów, w tym mózgu. Rodzina Alberta Einsteina o tym fakcie dowiedziała się z prasy.
czwartek, 21 lutego 2013
Współczesna architektura strachu
Mieszkańców miast zawsze ogarniał strach. W zasadzie ewolucje miast i ruchy jego mieszkańców w obrębie murów, podgrodzi, a następnie centrum i obrzeży miast determinował strach. Zamknięte osiedla w dzisiejszych czasach to azyl bezpieczeństwa. To również moda, lifestyle izolacji, która rozlewa się w dużych miastach na całym świecie i wpływa na współczesną miejską architekturę. Miasto reaguje na społeczne choroby koncepcją dystansu i kastowości.
Miasta nigdy nie były ostoją demokracji. Dobrze sytuowane osoby migrują wewnątrz miast od setek lat – za nimi podążają usługi i sprzedawcy. Od kilku dziesiątek lat jednak ludzie najbogatsi usuwają się do strzeżonych, zamkniętych osiedli, często ulokowanych gdzieś na peryferiach miast. Nierzadko osiedla tworzą własną infrastrukturę, własny świat.
Sytuacja taka ma miejsce na wszystkich kontynentach i we wszystkich metropoliach na świecie. Już wiele lat temu na północnych peryferiach Pekinu wyrosło ekskluzywne, strzeżone osiedle Orange County. Zamknięte osiedle zachwyca domami wybudowanymi w kalifornijskim stylu, a zaprojektowanymi przez architekta z Newport Beach. Orange County to marka, symbol luksusu, jak ekskluzywny samochód. Marka, która może towarzyszyć współczesnym miastom, o ile będą stawiane w oparciu o obsesję bezpieczeństwa i potrzebę izolacji społecznej.
Słynnym przykładem brazylijskiej ‘architektury strachu’ jest osiedle usytuowane w północno zachodniej części Sao Paulo. Dla koszmarnego żartu, jego twórcy nazwali to strzeżone osiedle Alphaville, na cześć mrocznego, dyktatorskiego świata z filmowej antyutopii reżysera francuskiej nowej fali, Jean-Luc Godarda.
Zwiększające się dysproporcje pomiędzy poszczególnymi grupami społecznymi wewnątrz miast zaczynają wpływać na jego infrastrukturę, a raczej jej brak w wielu przestrzeniach, zamieszkiwanych przez ludzi ubogich. Odpowiedzią na narastające zagrożenie dla człowieka ze strony miasta miała być Karta Ateńska. Proponowała ona stworzenie funkcjonalnej i zdrowej przestrzeni życia. Współczesne miasto powinno, pamiętając o respektowaniu wolności jednostki, umożliwiać działanie na rzecz zbiorowości miejskiej. Mieszkanie musi być najważniejszym zagadnieniem w projektowaniu urbanistycznym. Miejsce pracy powinno być możliwie blisko od miejsca zamieszkania. Przestrzenie otwarte miasta powinny przylegać do obszarów mieszkaniowych oraz jako przestrzeń rekreacyjna należeć do całego miasta. Karta Ateńska stwierdza przy tm, że komunikacja jako łącznik między kluczowymi funkcjami miasta ma znaczenie podrzędne. Źródło: Architektura strachu.
Miasta nigdy nie były ostoją demokracji. Dobrze sytuowane osoby migrują wewnątrz miast od setek lat – za nimi podążają usługi i sprzedawcy. Od kilku dziesiątek lat jednak ludzie najbogatsi usuwają się do strzeżonych, zamkniętych osiedli, często ulokowanych gdzieś na peryferiach miast. Nierzadko osiedla tworzą własną infrastrukturę, własny świat.
Sytuacja taka ma miejsce na wszystkich kontynentach i we wszystkich metropoliach na świecie. Już wiele lat temu na północnych peryferiach Pekinu wyrosło ekskluzywne, strzeżone osiedle Orange County. Zamknięte osiedle zachwyca domami wybudowanymi w kalifornijskim stylu, a zaprojektowanymi przez architekta z Newport Beach. Orange County to marka, symbol luksusu, jak ekskluzywny samochód. Marka, która może towarzyszyć współczesnym miastom, o ile będą stawiane w oparciu o obsesję bezpieczeństwa i potrzebę izolacji społecznej.
Słynnym przykładem brazylijskiej ‘architektury strachu’ jest osiedle usytuowane w północno zachodniej części Sao Paulo. Dla koszmarnego żartu, jego twórcy nazwali to strzeżone osiedle Alphaville, na cześć mrocznego, dyktatorskiego świata z filmowej antyutopii reżysera francuskiej nowej fali, Jean-Luc Godarda.
Zwiększające się dysproporcje pomiędzy poszczególnymi grupami społecznymi wewnątrz miast zaczynają wpływać na jego infrastrukturę, a raczej jej brak w wielu przestrzeniach, zamieszkiwanych przez ludzi ubogich. Odpowiedzią na narastające zagrożenie dla człowieka ze strony miasta miała być Karta Ateńska. Proponowała ona stworzenie funkcjonalnej i zdrowej przestrzeni życia. Współczesne miasto powinno, pamiętając o respektowaniu wolności jednostki, umożliwiać działanie na rzecz zbiorowości miejskiej. Mieszkanie musi być najważniejszym zagadnieniem w projektowaniu urbanistycznym. Miejsce pracy powinno być możliwie blisko od miejsca zamieszkania. Przestrzenie otwarte miasta powinny przylegać do obszarów mieszkaniowych oraz jako przestrzeń rekreacyjna należeć do całego miasta. Karta Ateńska stwierdza przy tm, że komunikacja jako łącznik między kluczowymi funkcjami miasta ma znaczenie podrzędne. Źródło: Architektura strachu.
piątek, 15 lutego 2013
Potencjał kobiet w Polsce
Potencjał kobiet to najbardziej niewykorzystany potencjał gospodarczy świata. Nie chodzi tu o ilość niezagospodarowanej siły roboczej, ale o umiejętność specyficznego wpływu na środowisko pracy. Obecnie praca zawodowa kobiet stanowi nieodłączny element życia społecznego, ale jest to praca realizowana według reguł, w których kobiety zostały dopuszczone do męskiej rzeczywistości. Tymczasem praca jest szczególnie cenioną wartością w przypadku tych kobiet, które aktywność zawodową traktują ją jako formę samorealizacji życiowej. Kobiety wpływają więc w sposób świadomy na środowisko pracy, na losy przedsiębiorstw, państw oraz światowej gospodarki.
Rynek pracy nie jest przychylny kobietom. Oczekuje się na ogół od nich lepszego wykształcenia oraz wyższych kompetencji zawodowych, niż od mężczyzn ubiegających się o te same stanowiska. Obecnie mówi się jednak o transformacji, błyskawicznych zmianach. Media donoszą o ‘buncie demograficznym’ – kobiety nie chcą rodzić dzieci, bo ryzykują w ten sposób swoją pozycję społeczna, status – państwo nie zabezpiecza matek, nie ułatwia im pełnienia tej szczytnej roli. Żeby było śmieszniej, instytucje państwa zamiast rozwiązywać problem, próbują zmanipulować w naiwny sposób kobiety. Przykładem tego jest kampania społeczna „Mama ma”, która promowała godzenie ról rodzinnych oraz zawodowych kobiet i ich aktywizację społeczno-ekonomiczną kobiet. Spoty telewizyjne prezentowały ułatwienia dla kobiet w łączeniu kariery zawodowej z partnerskim wychowaniem dzieci, które nie miały nic wspólnego z realiami.
Kobiety chcą jednak być aktywne. Przykładem są komercyjne przedsięwzięcia, jak chociażby spotkania w ramach Akademii Kobiet Budujących SILKA YTONG. Cieszącą się dużym zainteresowaniem kobiet spotkania stanowią propozycję dla aktywnych i przedsiębiorczych kobiet, które planują lub rozpoczęły już budowę domu. Akademia jest miejscem ożywionej dyskusji, wymiany doświadczeń i kontaktów pomiędzy uczestniczącymi w niej kobietami.
Branża budowlana wydaje się być zdominowana przez mężczyzn. Jeden z ostatnich typowo męskich bastionów został jednak obalony. W ramach Akademii to nie mężczyźni wprowadzają kobiety w wielowymiarową, rozwiniętą technologicznie i logistycznie przestrzeń branży budowlanej. Informacje prezentowane na spotkaniach zostały przygotowane i są prezentowane przez kobiety. Zarówno pracownice firmy Xella Polska, jak również niezależne ekspertki budowy SILKA YTONG.
Co dalej z kobietami w Polsce? Pewnie świetnie sobie poradzą. Bowiem kobiety w Polsce są lepiej wykształcone niż mężczyźni, a zawdzięczają to wyłącznie sobie. Nie programom pomocowym.
Rynek pracy nie jest przychylny kobietom. Oczekuje się na ogół od nich lepszego wykształcenia oraz wyższych kompetencji zawodowych, niż od mężczyzn ubiegających się o te same stanowiska. Obecnie mówi się jednak o transformacji, błyskawicznych zmianach. Media donoszą o ‘buncie demograficznym’ – kobiety nie chcą rodzić dzieci, bo ryzykują w ten sposób swoją pozycję społeczna, status – państwo nie zabezpiecza matek, nie ułatwia im pełnienia tej szczytnej roli. Żeby było śmieszniej, instytucje państwa zamiast rozwiązywać problem, próbują zmanipulować w naiwny sposób kobiety. Przykładem tego jest kampania społeczna „Mama ma”, która promowała godzenie ról rodzinnych oraz zawodowych kobiet i ich aktywizację społeczno-ekonomiczną kobiet. Spoty telewizyjne prezentowały ułatwienia dla kobiet w łączeniu kariery zawodowej z partnerskim wychowaniem dzieci, które nie miały nic wspólnego z realiami.
Kobiety chcą jednak być aktywne. Przykładem są komercyjne przedsięwzięcia, jak chociażby spotkania w ramach Akademii Kobiet Budujących SILKA YTONG. Cieszącą się dużym zainteresowaniem kobiet spotkania stanowią propozycję dla aktywnych i przedsiębiorczych kobiet, które planują lub rozpoczęły już budowę domu. Akademia jest miejscem ożywionej dyskusji, wymiany doświadczeń i kontaktów pomiędzy uczestniczącymi w niej kobietami.
Branża budowlana wydaje się być zdominowana przez mężczyzn. Jeden z ostatnich typowo męskich bastionów został jednak obalony. W ramach Akademii to nie mężczyźni wprowadzają kobiety w wielowymiarową, rozwiniętą technologicznie i logistycznie przestrzeń branży budowlanej. Informacje prezentowane na spotkaniach zostały przygotowane i są prezentowane przez kobiety. Zarówno pracownice firmy Xella Polska, jak również niezależne ekspertki budowy SILKA YTONG.
Co dalej z kobietami w Polsce? Pewnie świetnie sobie poradzą. Bowiem kobiety w Polsce są lepiej wykształcone niż mężczyźni, a zawdzięczają to wyłącznie sobie. Nie programom pomocowym.
czwartek, 14 lutego 2013
Mobilny internet bez Telekomunikacji Polskiej SA
Jesienią ubiegłego roku agencja ratingowa Moody's Investors Service zmieniła perspektywę oceny wiarygodności kredytowej Telekomunikacji Polskiej SA do "negatywnej" ze "stabilnej". Analitycy zakładali wówczas dalszy spadek przychodów firmy w 2013 roku.
Tymczasem właśnie Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej rozstrzygnął przetarg na rezerwację częstotliwości z pasma 1800 MHz dla świadczenia mobilnych usług szybkiego internetu. Najwyżej ocenione zostały oferty złożone przez P4 Sp. z o.o. i Polską Telefonię Cyfrową SA.
PTK Centertel odpadła. Właścicielem PTK Centertel jest Telekomunikacja Polska SA. Telekomunikacja Polska SA uruchomiła za to oficjalnie proces sprzedaży Wirtualnej Polski, o którym mówiło się już od dawna w kuluarach. Zrobił to prezes TP SA Maciej Witucki na dzień przed ogłoszeniem przegranej PTK Centertel w przetargu na rezerwację częstotliwości z pasma 1800 MHz dla świadczenia mobilnych usług szybkiego internetu w dniu publikacji wyników finansowych spółki za IV kwartał ubiegłego roku. Wyniki te negatywnie zaskoczyły inwestorów. W ostatnim kwartale 2012 roku czysty zysk TP SA wyniósł tylko 51 mln zł, podczas gdy w analogicznym okresie 2011 roku było to 358 mln zł. Kurs akcji we wtorek spadał nawet o 30 proc.
Całkowitą zmianę na rynku mobilnych usług szybkiego internetu spowoduje kompletną zmianę sił. Częstotliwości z pasma 1800 MHz stanowią bardzo cenne zasoby, przeznaczone do świadczenia na terenie całego kraju usług telekomunikacyjnych w służbie radiokomunikacyjnej ruchomej lub stałej na okres do 31 grudnia 2027 r. Mogą być one wykorzystane przede wszystkim do popularyzacji szybkiego mobilnego Internetu i transmisji danych. Posłużą także do zwiększenia dostępności usług szerokopasmowych nie tylko na terenie aglomeracji miejskich, ale także na obszarach wiejskich i miejsko-wiejskich.
Tymczasem właśnie Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej rozstrzygnął przetarg na rezerwację częstotliwości z pasma 1800 MHz dla świadczenia mobilnych usług szybkiego internetu. Najwyżej ocenione zostały oferty złożone przez P4 Sp. z o.o. i Polską Telefonię Cyfrową SA.
PTK Centertel odpadła. Właścicielem PTK Centertel jest Telekomunikacja Polska SA. Telekomunikacja Polska SA uruchomiła za to oficjalnie proces sprzedaży Wirtualnej Polski, o którym mówiło się już od dawna w kuluarach. Zrobił to prezes TP SA Maciej Witucki na dzień przed ogłoszeniem przegranej PTK Centertel w przetargu na rezerwację częstotliwości z pasma 1800 MHz dla świadczenia mobilnych usług szybkiego internetu w dniu publikacji wyników finansowych spółki za IV kwartał ubiegłego roku. Wyniki te negatywnie zaskoczyły inwestorów. W ostatnim kwartale 2012 roku czysty zysk TP SA wyniósł tylko 51 mln zł, podczas gdy w analogicznym okresie 2011 roku było to 358 mln zł. Kurs akcji we wtorek spadał nawet o 30 proc.
Całkowitą zmianę na rynku mobilnych usług szybkiego internetu spowoduje kompletną zmianę sił. Częstotliwości z pasma 1800 MHz stanowią bardzo cenne zasoby, przeznaczone do świadczenia na terenie całego kraju usług telekomunikacyjnych w służbie radiokomunikacyjnej ruchomej lub stałej na okres do 31 grudnia 2027 r. Mogą być one wykorzystane przede wszystkim do popularyzacji szybkiego mobilnego Internetu i transmisji danych. Posłużą także do zwiększenia dostępności usług szerokopasmowych nie tylko na terenie aglomeracji miejskich, ale także na obszarach wiejskich i miejsko-wiejskich.
czwartek, 7 lutego 2013
Usługi bankowe w 2013
Jak banki w Polsce będą sobie radzić na rynku klientów indywidualnych w roku 2013? W ubiegłym roku wiele instytucji pokomplikowało bardzo sprawnie swoje taryfy. Banki uzupełniły regulaminy i zasady, dodając wymyślne warunki, byle promować wśród klientów aktywne korzystanie z kont bankowych.
Nienajlepszy dla instytucji finansowych, ubiegłoroczny brak sprzedaży kredytów konsumpcyjnych był jednym z najważniejszych powodów, dla których banki zaczęły dokładniej przyglądać się przychodom ze swoich podstawowych produktów. Na pewno nie pomogły tu wprowadzone na rynek najróżniejsze formy depozytów, ukrytych pod nazwą ‘polis inwestycyjnych’. Wywołały one fale niezadowolenia, a nawet protestów. Banki przestały być lubiane i trafiły na szczyty tych instytucji, które wzbudzają niechęć wśród ankietowanych.
Wprowadzane sukcesywnie podwyżki opłat za ROR oraz karty płatnicze spowodowane były także spodziewanymi obniżkami wpływów z regulacji kartami płatniczymi. Brak spodziewanego porozumienia, które miało dotyczyć stopniowej redukcji prowizji za płatność kartami plastikowymi dodatkowo spowodowało w 2012 roku pewne zamieszanie w sektorze bankowym.
Może nas to oburzać. Z drugiej strony, klienci banków przestają spłacać pozaciągane kredyty. Obecny udział złych kredytów w Polsce jest najwyższy od ośmiu lat. Obroty firm zwalniają, a banki muszą bronić same siebie. Niektóre media pocieszają, że w 2013 roku klientom banków powinno być generalnie łatwiej otrzymać kredyt. Ale na zachowania klientów będą również wpływały doniesienia na temat stanu naszej gospodarki, a nie tylko zdolności tworzone przez regulacje prawne.
Nienajlepszy dla instytucji finansowych, ubiegłoroczny brak sprzedaży kredytów konsumpcyjnych był jednym z najważniejszych powodów, dla których banki zaczęły dokładniej przyglądać się przychodom ze swoich podstawowych produktów. Na pewno nie pomogły tu wprowadzone na rynek najróżniejsze formy depozytów, ukrytych pod nazwą ‘polis inwestycyjnych’. Wywołały one fale niezadowolenia, a nawet protestów. Banki przestały być lubiane i trafiły na szczyty tych instytucji, które wzbudzają niechęć wśród ankietowanych.
Wprowadzane sukcesywnie podwyżki opłat za ROR oraz karty płatnicze spowodowane były także spodziewanymi obniżkami wpływów z regulacji kartami płatniczymi. Brak spodziewanego porozumienia, które miało dotyczyć stopniowej redukcji prowizji za płatność kartami plastikowymi dodatkowo spowodowało w 2012 roku pewne zamieszanie w sektorze bankowym.
Może nas to oburzać. Z drugiej strony, klienci banków przestają spłacać pozaciągane kredyty. Obecny udział złych kredytów w Polsce jest najwyższy od ośmiu lat. Obroty firm zwalniają, a banki muszą bronić same siebie. Niektóre media pocieszają, że w 2013 roku klientom banków powinno być generalnie łatwiej otrzymać kredyt. Ale na zachowania klientów będą również wpływały doniesienia na temat stanu naszej gospodarki, a nie tylko zdolności tworzone przez regulacje prawne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)